Opis
Pod okładką — siedem portretów z podróży: Kastusia Kalinouskiego, Jerzego Popiełuszki, świętej Marii (Petruczuk), Alasia Puszkina, Jurki Gila, Nadziei Artymowicz, Jury Humieniuka.
A oto co o książce napisał Uładzimier Niaklajeu:
„Dawno nie czytałem niczego z taką przyjemnością, jak reportaży Hanny Kondraciuk, zebranych przez tygodnik »Niwa« do jej nowej książki. W zasadzie można je zaliczyć do non-fiction, gatunku literatury współczesnej, gdyż pojawiają się w nich, dowodzą swego i działają dziesiątki realnych postaci ze swoimi losami i charakterami, z których każda na swój sposób ocenia rolę historyczną, interpretuje los i charakter głównego bohatera: czy to poety Humieniuka, czy rewolucjonisty Kalinouskiego. Przy czym oceny te, jak to w realnym życiu, są dalekie od zbieżności, czasem wręcz przeciwstawne.
Oto na przykład reportaż o Kastusiu Kalinouskim, prawda o którym, jak twierdzi autorka reportażu (w czym się z nią zgadzam), została wypowiedziana nie w traktatach historycznych, lecz w literaturze pięknej: w powieści Uładzimiera Karatkiewicza »Kłosy pod sierpem twoim«, powieści Sokrata Janowicza »Srebrny jeździec«, poemacie Arkadzia Kulaszoua »Chamutius«.
Jest ona i w reportażu: — Czy kochasz Kastusia? — Tak, mocno. — Kim jest dla ciebie Kalinouski? — Centralną postacią związaną z niepodległością Białorusi.
To jedno. To, o czym pisał w swojej powieści Uładzimier Karatkiewicz czy malował na płótnie artysta Piotra Serhijewicz. A oto inne: »A po co wam ten Kalinouski?.. Czy w tej «Niwie» brakuje wam pisania o normalnych ludziach? Po co chcecie «naświetlać» tego buntownika?.. On nie znosił prawosławnego ducha. Nie trzeba go sławić i oświetlać. Niech go sobie Polacy biorą i chwalą«.
I gdzie autorka reportażu słyszy coś takiego? W Mostowlanach. Wiosce uważanej za miejsce urodzenia Kalinouskiego, której mieszkańcy wspominają, jak pewnego razu przyjechali do nich naukowcy z Białorusi i zaczęli taką rozmowę: »Przyjechaliśmy do was, bo tutaj, w waszej wiosce, urodził się wielki człowiek…« — a jeden dziadek odpalił im, mówiąc, »żeby tu się nie wywodzili o wielkich ludziach, bo tutaj, w Mostowlanach, wszyscy rodzili się małymi«.
Zabłysła metafora niczym drobinka złota!.. A za nią — charakter. A za charakterem — los. Dziadka. Wioski. Narodu. To nie jest prawda o Kalinouskim. To nasza prawda o nas samych. I już tylko dlatego, że została tu wyrażona tak, jak nigdzie indziej, warto przeczytać tę książkę, bo Hanna Kondraciuk posiada rzadki ludzki i pisarski dar: dostrzegania, jak w śmieciach codzienności błyszczą drobinki złota życia”.


Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.